Strona parafii świętego Józefa

w Kalwarii Zebrzydowskiej


Wszystkim parafianom i gościom 
życzymy błogosławieństwa Bożego!


Jesteś tutaj: Strona główna Słowo Boże na niedziele

Liturgia niedzielna

Słowo na każdy dzień

Drukuj PDF

XX TYDZIEŃ ZWYKŁY

NIEDZIELA

Ewangelia

(Mt 15,21-28)
Jezus podążył w stronę Tyru i Sydonu. A oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych okolic, wołała: Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko dręczona przez złego ducha. Lecz On nie odezwał się do niej ani słowem. Na to podeszli Jego uczniowie i prosili Go: Odpraw ją, bo krzyczy za nami! Lecz On odpowiedział: Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela. A ona przyszła, upadła przed Nim i prosiła: Panie, dopomóż mi! On jednak odparł: Niedobrze jest zabrać chleb dzieciom a rzucić psom. A ona odrzekła: Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą z okruszyn, które spadają ze stołów ich panów. Wtedy Jezus jej odpowiedział: O niewiasto wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak chcesz! Od tej chwili jej córka została uzdrowiona.


XIX TYDZIEŃ ZWYKŁY


Czwartek - św. Jacka, kapłana

Ewangelia

(Mt 18,21-19,1)
Piotr zbliżył się do Jezusa i zapytał: Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy? Jezus mu odrzekł: Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy. Dlatego podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał rozliczyć się ze swymi sługami. Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który mu był winien dziesięć tysięcy talentów. Ponieważ nie miał z czego ich oddać, pan kazał sprzedać go razem z żoną, dziećmi i całym jego mieniem, aby tak dług odzyskać. Wtedy sługa upadł przed nim i prosił go: Panie, miej cierpliwość nade mną, a wszystko ci oddam. Pan ulitował się nad tym sługą, uwolnił go i dług mu darował. Lecz gdy sługa ów wyszedł, spotkał jednego ze współsług, który mu był winien sto denarów. Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc: Oddaj, coś winien! Jego współsługa upadł przed nim i prosił go: Miej cierpliwość nade mną, a oddam tobie. On jednak nie chciał, lecz poszedł i wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu. Współsłudzy jego widząc, co się działo, bardzo się zasmucili. Poszli i opowiedzieli swemu panu wszystko, co zaszło. Wtedy pan jego wezwał go przed siebie i rzekł mu: Sługo niegodziwy! Darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą? I uniesiony gniewem pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu całego długu nie odda. Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu. Gdy Jezus dokończył tych mów, opuścił Galileję i przeniósł się w granice Judei za Jordan.



Środa - dzień powszedni

Ewangelia 

(Mt 18,15-20)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Gdy brat twój zgrzeszy, idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata. Jeśli zaś nie usłucha, weź z sobą jeszcze jednego albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków oparła się cała sprawa. Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi! A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik! Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie. Dalej, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich.

Rozważanie

W ewangelii możemy zauważyć pewne podobieństwo sytuacji. Na początku, gdzie jest mowa o upomnieniu braterskim jest mowa o osobach. Dokładnie: dwie, trzy a potem cztery.

W ostatnim zdaniu tego fragmentu są: dwaj albo trzej.

Dostrzegamy podobieństwo w liczbie występujących osób. Chodzi zatem o pewne spotkanie, zebranie, wspólnotę. 

W pierwszym przypadku chodzi o upomnienie braterskie, czyli wyprowadzenie drugiego człowieka z błędu i pomoc w jego nawróceniu. Takie odniesienie do drugiego człowieka zawsze jest bezpośrednie i zmierza do jego dobra. Inaczej to zwykła obmowa poza plecami!

Druga sytuacja to zebranie w Imię Chrystusa. Co to znaczy w imię Chrystusa? To znaczy z miłością i otwartością na dobro tego drugiego. W takiej wspólnocie mieszka Bóg i z takiego spotkania każdy wychodzi ubogacony.

Pan Bóg objawia się w świecie na różne sposoby. Jednym z nich jest spotkanie osób, które w sercu noszą dobro, którego źródłem jest Pan.



Wtorek - Uroczystość Wniebowzięcia NMP


Ewangelia

(Łk 1,39-56)
W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w [pokoleniu] Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana. Wtedy Maryja rzekła: Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy. Bo wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej. Oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia, gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny. Święte jest Jego imię a swoje miłosierdzie na pokolenia i pokolenia [zachowuje] dla tych, co się Go boją. On przejawia moc ramienia swego, rozprasza [ludzi] pyszniących się zamysłami serc swoich. Strąca władców z tronu, a wywyższa pokornych. Głodnych nasyca dobrami, a bogatych z niczym odprawia. Ujął się za sługą swoim, Izraelem, pomny na miłosierdzie swoje jak przyobiecał naszym ojcom na rzecz Abrahama i jego potomstwa na wieki.

Rozważanie


Poniedziałek
14 VIII 2017

Wspomnienie św. Maksymiliana Marii Kolbego, kapłana i męczennika


Ewangelia 


(Mt 17,22-27)
Gdy Jezus przebywał w Galilei z uczniami, rzekł do nich: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Oni zabiją Go, ale trzeciego dnia zmartwychwstanie. I bardzo się zasmucili. Gdy przyszli do Kafarnaum, przystąpili do Piotra poborcy dwudrachmy z zapytaniem: Wasz Nauczyciel nie płaci dwudrachmy? Odpowiedział: Owszem. Gdy wszedł do domu, Jezus uprzedził go, mówiąc: Szymonie, jak ci się zdaje: Od kogo królowie ziemscy pobierają daniny lub podatki? Od synów swoich czy od obcych? Gdy powiedział: Od obcych, Jezus mu rzekł: A zatem synowie są wolni. Żebyśmy jednak nie dali im powodu do zgorszenia, idź nad jezioro i zarzuć wędkę! Weź pierwszą rybę, którą wyciągniesz, i otwórz jej pyszczek: znajdziesz statera. Weź go i daj im za Mnie i za siebie!

Rozważanie

Daj za Mnie i za siebie!

Słowa Jezusa nie były łatwe do spełnienia dla Piotra, który oszczędzał każdy grosz. Znalazł jednak monetę w pyszczku ryby i spełnił polecenie.

Może łatwiej było Piotrowi dać monetę, bo nie pochodziła bezpośrednio z jego kieszeni. Była bowiem owocem cudu Jezusa.

W naszej codzienności wiele jest okazji, aby dać "za siebie i za kogoś". Za siebie dajemy często bo musimy, czasem bo chcemy. Za kogoś drugiego...? Zapłacić za kogoś rachunek..., podnieść za kogoś papierek..., pójść za kogoś do pracy..., ponieść za kogoś krzyż...

Patron dnia dzisiejszego poszedł!!!
 
XIX TYDZIEŃ ZWYKŁY

Niedziela 13.08.2017,


Ewangelia

(Mt 14,22-33)

Gdy tłum został nasycony, zaraz Jezus przynaglił uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go na drugi brzeg, zanim odprawi tłumy. Gdy to uczynił, wyszedł sam jeden na górę, aby się modlić. Wieczór zapadł, a On sam tam przebywał. Łódź zaś była już sporo stadiów oddalona od brzegu, miotana falami, bo wiatr był przeciwny. Lecz o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze. Uczniowie, zobaczywszy Go kroczącego po jeziorze, zlękli się myśląc, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli. Jezus zaraz przemówił do nich: Odwagi! Ja jestem, nie bójcie się! Na to odezwał się Piotr: Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie! A On rzekł: Przyjdź! Piotr wyszedł z łodzi, i krocząc po wodzie, przyszedł do Jezusa. Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: Panie, ratuj mnie! Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go, mówiąc: Czemu zwątpiłeś, małej wiary? Gdy wsiedli do łodzi, wiatr się uciszył. Ci zaś, którzy byli w łodzi, upadli przed Nim, mówiąc: Prawdziwie jesteś Synem Bożym.

Rozważanie

W ostatnich dniach słowo burza przemawia do nas bardzo mocno. Wielu ludzi w naszej Ojczyźnie zostało dotkniętych skutkami burz i nawałnic szalejących nad naszym krajem. Są także ofiary śmiertelne.

W dzisiejszej Ewangelii apostołowie doświadczają ogromnej mocy żywiołu na jeziorze. Wiatr stał się przeciwny i powstały ogromne fale. Doświadczeni rybacy byli bezradni wobec zaistniałej sytuacji.

Jezus zjawia się z pomocą natychmiast. Dokładnie tam i wtedy, kiedy jest potrzebny.
W życiu często wieją wiatry przeciwne. Bywają chwile, kiedy musimy się z nimi borykać, kiedy życie jest desperacką walką jaką prowadzimy sami z sobą, z niesprzyjającymi warunkami, z naszymi pokusami, nieszczęściami i ambicjami.

Trzeba pamiętać, że w takich chwilach nikt nie walczy samotnie, ponieważ Jezus zjawia się wśród burz życia, wyciąga rękę na ratunek. Jego łagodny głos napełnia nas odwagą i otuchą.

XVIII TYDZIEŃ ZWYKŁY

Sobota 12.08.2017, dzień powszedni

Ewangelia


(Mt 17,14-20)
Pewien człowiek zbliżył się do Jezusa i padając przed Nim na kolana, prosił: Panie, zlituj się nad moim synem! Jest epileptykiem i bardzo cierpi; bo często wpada w ogień, a często w wodę. Przyprowadziłem go do Twoich uczniów, lecz nie mogli go uzdrowić. Na to Jezus odrzekł: O, plemię niewierne i przewrotne! Jak długo jeszcze mam być z wami; jak długo mam was cierpieć? Przyprowadźcie Mi go tutaj! Jezus rozkazał mu surowo, i zły duch opuścił go. Od owej pory chłopiec odzyskał zdrowie. Wtedy uczniowie zbliżyli się do Jezusa na osobności i pytali: Dlaczego my nie mogliśmy go wypędzić? On zaś im rzekł: Z powodu małej wiary waszej. Bo zaprawdę, powiadam wam: Jeśli będziecie mieć wiarę jak ziarnko gorczycy, powiecie tej górze: Przesuń się stąd tam!, a przesunie się. I nic niemożliwego nie będzie dla was.


Rozważanie

Często  zastanawiamy 
się dlaczego nasza modlitwa jest nieskuteczna? Przecież staramy się być gorliwi, systematyczni, a mimo to gdy stajemy w trudnej sytuacji zadajemy podobne pytanie jak apostołowie: dlaczego my nie mogliśmy...? 


Jezus odpowiada prosto: z powodu małej wiary waszej. Wiara apostołów jest mała, a sprawa do rozwiązania wielka niczym góra, którą przenieść niełatwo.

Wiara czyni cuda. Prawdziwa wiara to bezgraniczne zaufanie Bogu, który sam dokonuje wielkich, czasem niemożliwych dla nas dzieł. To zaufanie Bogu, który 
daje nam moc  i uczy nas jak z niej w życiu korzystać. Uczy nas przy tym także cierpliwości. 

Z wiarą człowieka, którego syn był nieuleczalnie chory, przychodźmy do Jezusa. Cierpliwie trwajmy przy Nim.



Zaczepka Ewangeliczna Niedziela Palmowa 2017

Drukuj PDF

NIEDZIELA PALMOWA, ROK A

EWANGELIA W CZASIE PROCESJI I POŚWIĘCENIA PALM (Mt 21,1-11)

Wjazd Jezusa do Jerozolimy

Słowa Ewangelii według świętego Mateusza.


Gdy się przybliżyli do Jerozolimy i przyszli do Betfage na Górze Oliwnej, wtedy Jezus posłał swoich uczniów i rzekł im: „Idźcie do wsi, która jest przed wami, a zaraz znajdziecie oślicę uwiązaną i źrebię z nią. Odwiążcie je i przyprowadźcie do Mnie. A gdyby wam kto co mówił, powiecie: «Pan ich potrzebuje, a zaraz je puści»”.

Stało się to, żeby się spełniło słowo proroka: „Powiedzcie Córze Syjońskiej: Oto Król twój przychodzi do ciebie łagodny, siedzący na osiołku, źrebięciu oślicy”.

Uczniowie poszli i uczynili, jak im Jezus polecił. Przyprowadzili oślicę i źrebię i położyli na nie swe płaszcze, a On usiadł na nich. A ogromny tłum słał swe płaszcze na drodze, inni obcinali gałązki z drzew i ścielili na drodze. A tłumy, które Go poprzedzały i które szły za Nim, wołały głośno: „Hosanna Synowi Dawida.

Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie.

Hosanna na wysokościach”.

Gdy wjechał do Jerozolimy, poruszyło się całe miasto, i pytano: „Kto to jest?” A tłumy odpowiadały: „To jest prorok Jezus z Nazaretu w Galilei”.

Oto słowo Pańskie.


MSZA

PIERWSZE CZYTANIE (Iz 50,4-7)

Nie zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami i wiem, że nie doznam wstydu

Czytanie z księgi proroka Izajasza.


Pan Bóg mnie obdarzył językiem wymownym, bym umiał przyjść z pomocą strudzonemu przez słowo krzepiące. Każdego rana pobudza me ucho, bym słuchał jak uczniowie. Pan Bóg otworzył mi ucho, a ja się nie oparłem ani się nie cofnąłem.

Podałem grzbiet mój bijącym i policzki moje rwącym mi brodę. Nie zasłoniłem mej twarzy przed zniewagami i opluciem.

Pan Bóg mnie wspomaga, dlatego jestem nieczuły na obelgi, dlatego uczyniłem twarz moją jak głaz i wiem, że wstydu nie doznam.


Oto słowo Boże.


PSALM RESPONSORYJNY (Ps 22,8-9.17-18a.19-20.23-24)

Boże mój, Boże, czemuś mnie opuścił?

Szydzą ze mnie wszyscy, którzy na mnie patrzą, *

wykrzywiają wargi i potrząsają głowami:

„Zaufał Panu, niech go Pan wyzwoli, *

niech go ocali, jeśli go miłuje”.


Sfora psów mnie opadła, *

otoczyła mnie zgraja złoczyńców

Przebodli moje ręce i nogi, *

policzyć mogę wszystkie moje kości.


Dzielą między siebie moje szaty *

i los rzucają o moją suknię.

Ty zaś, o Panie, nie stój z daleka: *

pomocy moja śpiesz mi na ratunek.


Będę głosił swym braciom Twoje imię *

i będę Cię chwalił w zgromadzeniu wiernych:

„Chwalcie Pana, wy, którzy się Go boicie, *

niech się Go lęka całe potomstwo Izraela”.


DRUGIE CZYTANIE (Flp 2,6-11)

Chrystus uniżył samego siebie, dlatego Bóg Go wywyższył

Czytanie z Listu świętego Pawła Apostoła do Filipian.


Chrystus Jezus istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w tym co zewnętrzne uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci, i to śmierci krzyżowej.

Dlatego też Bóg wywyższył Go nad wszystko i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych, i aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest Panem ku chwale Boga Ojca.

Oto słowo Boże.


ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (Flp 2,8-9)

Chwała Tobie, Królu wieków.

Dla nas Chrystus stał się posłuszny aż do śmierci,

a była to śmierć na krzyżu.

Dlatego Bóg wywyższył Go nad wszystko

i dal Mu imię, które jest ponad wszelkie imię.

Chwała Tobie, Królu wieków.


EWANGELIA KRÓTSZA (Mt 27, 11–54)

Męka naszego Pana Jezusa Chrystusa według świętego Mateusza.

Jezus przed Piłatem

E. Jezusa stawiono przed namiestnikiem. Namiestnik zadał Mu pytanie:

I. Czy Ty jesteś królem żydowskim? E. Jezus odpowiedział: + Tak, Ja nim jestem.

E. A gdy Go oskarżali arcykapłani i starsi, nic nie odpowiadał. Wtedy zapytał Go Piłat: I.

Nie słyszysz, jak wiele zeznają przeciw Tobie? E. On jednak nie odpowiadał mu na żadne pytanie, tak że namiestnik bardzo się dziwił.

Jezus odrzucony przez swój naród

A był zwyczaj, że na każde święto namiestnik uwalniał jednego więźnia, którego chcieli. Trzymano zaś wtedy znacznego więźnia, imieniem Barabasz. Gdy się więc zebrali, spytał ich Piłat: I. Którego chcecie, żebym wam uwolnił, Barabasza czy Jezusa, zwanego Mesjaszem? E. Wiedział bowiem, że przez zawiść Go wydali. A gdy on odbywał przewód sądowy, żona jego przysłała mu ostrzeżenie: I. Nie miej nic do czynienia z tym Sprawiedliwym, bo dzisiaj we śnie wiele nacierpiałam się z Jego powodu. E. Tymczasem arcykapłani i starsi namówili tłumy, żeby prosiły o Barabasza, a domagały się śmierci Jezusa. Pytał ich namiestnik: I. Którego z tych dwóch chcecie, żebym wam uwolnił? E. Odpowiedzieli: T. Barabasza. E. Rzekł do nich Piłat: I. Cóż więc mam uczynić z Jezusem, którego nazywają Mesjaszem? E. Zawołali wszyscy: T. Na krzyż z Nim! E. Namiestnik odpowiedział: I. Cóż właściwie złego uczynił? E. Lecz oni jeszcze głośniej krzyczeli: T. Na krzyż z Nim! E. Piłat, widząc, że nic nie osiąga, a wzburzenie raczej wzrasta, wziął wodę i umył ręce wobec tłumu, mówiąc: I. Nie jestem winny krwi tego Sprawiedliwego. To wasza rzecz. E. A cały lud zawołał: T. Krew Jego na nas i na dzieci nasze. E. Wówczas uwolnił im Barabasza, a Jezusa kazał ubiczować i wydał na ukrzyżowanie.

Król wyśmiany

Wtedy żołnierze namiestnika zabrali Jezusa z sobą do pretorium i zgromadzili koło Niego całą kohortę. Rozebrali Go z szat i narzucili na Niego płaszcz szkarłatny. Uplótłszy wieniec z ciernia, włożyli Mu na głowę, a do prawej ręki dali Mu trzcinę. Potem przyklękali przed Nim i szydzili z Niego, mówiąc: T. Witaj, królu żydowski! E. Przy tym pluli na Niego, brali trzcinę i bili Go po głowie. A gdy Go wyszydzili, zdjęli z Niego płaszcz, włożyli na Niego własne Jego szaty i odprowadzili Go na ukrzyżowanie.

Droga krzyżowa

Wychodząc, spotkali pewnego człowieka z Cyreny, imieniem Szymon. Tego przymusili, żeby niósł krzyż Jezusa. Gdy przyszli na miejsce zwane Golgotą, to znaczy Miejsce Czaszki, dali Mu pić wino zaprawione goryczą. Skosztował, ale nie chciał pić. Gdy Go ukrzyżowali, rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając o nie losy. I siedząc, tam Go pilnowali. A nad głową Jego umieścili napis z podaniem Jego winy: To jest Jezus, król żydowski. Wtedy też ukrzyżowano z Nim dwóch złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej stronie. Wyszydzenie na krzyżu

Ci zaś, którzy przechodzili obok, przeklinali Go i potrząsali głowami mówiąc: T. Ty, który burzysz przybytek i w trzech dniach go odbudowujesz, wybaw sam siebie; jeśli jesteś Synem Bożym, zejdź z krzyża!. E. Podobnie arcykapłani z uczonymi w Piśmie i starszymi, szydząc, powtarzali: T. Innych wybawiał, siebie nie może wybawić. Jest królem Izraela: niechże teraz zejdzie z krzyża, a uwierzymy w Niego. Zaufał Bogu: niechże Go teraz wybawi, jeśli Go miłuje. Przecież powiedział: Jestem Synem Bożym. E. Tak samo lżyli Go i złoczyńcy, którzy byli z Nim ukrzyżowani.

Śmierć Jezusa

Od godziny szóstej mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej. Około godziny dziewiątej Jezus zawołał donośnym głosem: + Elí, Elí, lemá sabachtháni? E. To znaczy: Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił? Słysząc to, niektórzy ze stojących tam mówili: T. On Eliasza woła. E. Zaraz też jeden z nich pobiegł i wziąwszy gąbkę, napełnił ją octem, włożył na trzcinę i dawał Mu pić. Lecz inni mówili: T. Poczekaj! Zobaczymy, czy przyjdzie Eliasz, aby Go wybawić. E. A Jezus raz jeszcze zawołał donośnym głosem i wyzionął ducha.


Wszyscy klękają i przez chwilę zachowują milczenie.

Po śmierci Jezusa

A oto zasłona przybytku rozdarła się na dwoje z góry na dół; ziemia zadrżała i skały zaczęły pękać. Groby się otworzyły i wiele ciał Świętych, którzy umarli, powstało. I wyszedłszy z grobów po Jego zmartwychwstaniu, weszli do Miasta Świętego i ukazali się wielu. Setnik zaś i jego ludzie, którzy odbywali straż przy Jezusie, widząc trzęsienie ziemi i to, co się działo, zlękli się bardzo i mówili: T. Prawdziwie, Ten był Synem Bożym.

Oto słowo Pańskie.




Palma i krzyż

„Dla nas Chrystus stał się posłuszny aż do śmierci,

a była to śmierć na krzyżu.

Dlatego Bóg wywyższył Go nad wszystko

i dał Mu imię, które jest ponad wszelkie imię(Flp 2,8-9).



Gałązki palmy w tradycji chrześcijańskiej są symbolem

piękna, doskonałości duchowej, zwycięstwa, antycypują

chwałę zmartwychwstania Jezusa. W ikonografii są

atrybutem męczeństwa. Przed Zmartwychwstaniem

był przecież Krzyż – znak śmierci męczeńskiej, okrutnej

i haniebnej – najczęściej zadawanej niewolnikom.

Od śmierci Chrystusa krzyż jest znakiem uświęcenia

i zbawienia przez cierpienie. W czasie ziemskiego życia

Jezusa zaistniały bardzo blisko siebie dwa wielkie znaki:

palma i krzyż. Pomiędzy tryumfalnym wjazdem Chrystusa

do Jerozolimy, gdy gałązkami palmowymi był witany

przez lud, a Jego ukrzyżowaniem, upłynęło zaledwie kilka dni.

W tym czasie zmieniły się gwałtownie nastroje w mieście

i nasiliły działania wrogów Nauczyciela z Galilei.

Pomimo ostrzeżeń ludzi życzliwych, którzy dostrzegali

niebezpieczeństwo, Chrystus nie uczynił niczego,

aby uniknąć prześladowania, pojmania, a w końcu śmierci.

Stanął bezbronny wobec zmagających się sił – dobra i zła,

spełniając wolę Ojca. Apostołom tłumaczył,

że nie można zmienić biegu historii – musi oddać życie

w ofierze przebłagalnej za grzesznych ludzi.

Mówiły o tym pisma proroków, zwłaszcza Izajasza,

wiele stuleci wcześniej. Paradoksalnie, gdy nastał czas

wypełnienia się zapowiedzi Bosko-ludzkiego dramatu,

uczeni „w piśmie” znający te proroctwa, przyczynili się

najbardziej do jego zrealizowania. Cały proces i sąd

nad Jezusem przeszedł do historii, jako wyjątkowo

niesprawiedliwy, wyrok zapadł z irracjonalnej zemsty,

z niskich pobudek. Bezwzględna walka dobra ze złem

rozegrała się na dziedzińcu prokuratora rzymskiego

w Jerozolimie. Zło skoncentrowało się w tych ludziach,

którzy nie chcieli przyjąć uosobionego Dobra, uważając,

że stanowi zagrożenie dla ich wygodnego życia, władzy

opartej na bezprawiu, interesów przynoszących zyski

nieuczciwą drogą. Chrystusowa nauka zmieniała

radykalnie istniejący do tamtego czasu porządek świata.

Dalej wydarzenia potoczyły się zawrotnym biegiem.

Trzy dni po złożeniu do grobowca zabitego Nauczyciela,

Jerozolimę obiegła wiadomość, że grób zabezpieczony

przez straż prokuratorską opustoszał, a inni mówili,

że zamordowany Jezus żyje i pokazuje się wielu osobom.


Autor Dziejów Apostolskich przekazał  nam zapis

przemówienia Pawła Apostoła, byłego faryzeusza, który

w synagodze w Antiochii dał świadectwo, głosząc: „Bracia,

nam została przekazana nauka o tym zbawieniu,

bo mieszkańcy Jerozolimy i ich zwierzchnicy nie uznali

Jezusa, i potępiając Go wypełnili głosy proroków,

odczytywane co szabat. Chociaż nie znaleźli w Nim żadnej

winy zasługującej na śmierć, zażądali od Piłata, aby Go

stracił. A gdy wykonali wszystko, co było o Nim napisane,

zdjęli Go z krzyża i złożyli w grobie. Ale Bóg wskrzesił Go

z martwych, a On ukazywał się przez wiele dni tym,

którzy z Nim razem poszli z Galilei do Jerozolimy, a teraz

dają świadectwo o Nim przed ludem” (Dz 13,26b-31).

Paweł, oświecony przez Zmartwychwstałego pod murami

Damaszku, przemienił się gruntownie i w łączności z innymi

apostołami głosił wielu narodom prawdę Chrystusa

ukrzyżowanego i zmartwychwstałego. Za wiarę zginął –

został ścięty mieczem za murami Rzymu, w miejscu,

gdzie stoi obecnie bazylika ku jego czci, zwana „Za Murami”.


W Anglii przykładem niezłomności był św. Jan Fischer

(1469-1535), który oddał życie za prawdę i wierność Kościołowi.

Kiedy wyszedł na rusztowanie, zanim został ścięty, przeczytał

z Ewangelii fragment modlitwy Pana Jezusa z Wieczernika:

„A to jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego

Boga oraz Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa.

Ja Ciebie otoczyłem chwałą na ziemi przez to, że wypełniłem

dzieło, które Mi dałeś do wykonania. A teraz Ty, Ojcze,

otocz mnie u siebie tą chwałą, którą miałem u Ciebie pierwej

zanim świat powstał” (J 17, 3-5). Świadkowie tamtego wydarzenia

podają, że podczas modlitwy przez zachmurzone niebo

przedarł się promień słońca i padł na skazańca. Biskup

zwrócił się do tłumu: „Oświećcie się! Ludu chrześcijański!

Jestem bliski śmierci za wiarę w Chrystusowy, katolicki Kościół!”.

Po czym upadł na kolana i głośno odmówił hymn Te Deum

i psalm W Tobie, Boże, pokładam nadzieję, po czym został

zamordowany. Bohaterskiego biskupa, przebywającego

przed śmiercią w więzieniu, papież mianował kardynałem.


Palma – znak pojednania, przebaczenia i pokoju,

wypływających ze śmierci Chrystusa, ma swoje odniesienie

w Starym Testamencie, w opisie bukietu przygotowywanego

na Święto Namiotów, nazywane lulav: „Źródło tego święta

znajduje się w Księdze Kapłańskiej 23,40: «Weźcie sobie

pierwszego dnia owoce pięknych drzew, liście palmowe,

gałązki gęstych drzew i wierzb nadrzecznych. Będziecie się

weselić przed Panem, Bogiem waszym, przez siedem dni».

Oto przepis na jego sporządzenie: jeden lulav albo gałąź palmy,

trzy gałązki hadas (mirtu), dwie gałązki arava (wierzby albo

zielonej wikliny). Pogrupujecie wszystko w prawej ręce dzięki

splecionej uprzęży... Pozostaje tylko wziąć ten bukiet w prawą

rękę i umieścić etrog (cytron, rodzaj dużej pachnącej cytryny)

w lewej ręce. W ten sposób te arboaa minim (cztery rodzaje)

oznaczają i człowieka jako indywiduum, i cały lud święty. (...)

Etrog ma piękny kolor żółty i pachnie delikatnie: symbolizuje

sprawiedliwych, którzy posiadają prawo i czynią dobre dzieła;

palma nie ma zapachu, ale jej owoc jest smaczny: symbolizuje

ucznia, który zna prawo, bez praktykowania dobrych czynów.

Mirta ładnie pachnie, ale nie ma żadnego smaku, w ten sposób

oznacza nieliczny lud, który praktykuje dobre czyny,

bez poznania prawa. I wreszcie, wierzba nie ma ani smaku,

ani zapachu: wskazuje tych, którzy nie studiują prawa

i nie czynią dobrych rzeczy. Tak oto wierny trzyma w swej

ręce cały lud świętych, z wszystkimi swymi składowymi (...)

całość ludu świętuje chwalebne imię wszechobecnego Boga,

Tego, który stworzył całą tę świętą ludzkość, połączoną

i różnobarwną, lud poddany Jego woli” (A.A. Winogradsky,

„Paroles d’Evangiles, mémorial d’Israël”, Paris 1987). Te dwa

przykłady obrazują symbolikę palmy, stosowaną przez tradycję

chrześcijańską na przestrzeni pierwszych wieków.


Święty Jan Paweł II: „Człowiekowi współczesnemu

grozi duchowa znieczulica. A nawet śmierć sumienia.

Śmierć sumienia jest czymś głębszym od grzechu:

jest to zabicie świadomości grzechu. Tyle czynników

składa się dzisiaj na zabijanie sumienia ludzi naszych

czasów. Odpowiada to tej rzeczywistości, którą Chrystus

nazwał «grzechem przeciwko Duchowi Świętemu».

Ten grzech zaczyna się wówczas, gdy do człowieka

nie przemawia już słowo krzyża jako ostatni krzyk miłości,

która ma moc rozdzierania serc. Scindite corda vestra.

Kościół nie przestaje modlić się o nawrócenie grzeszników,

o nawrócenie każdego człowieka, każdego z nas, właśnie

dlatego, że szanuje, że ceni wielkość i głębię człowieka.

Właśnie dlatego, że tajemnicę jego serca odczytuje poprzez

tajemnicę Chrystusa. Weźmy więc do serca napomnienie

św. Pawła, abyśmy «nie przyjmowali na próżno łaski Bożej»

(2 Kor 6,1), co więcej, abyśmy potrafili zrozumieć

i doświadczyć tej wspaniałej prawdy, że «jeśli ktoś

pozostaje w Chrystusie, jest nowym stworzeniem»

(2 Kor 5,17). Ileż to wieków wcześniej mówił Izajasz:

«On się obarczył naszym cierpieniem, On dźwigał nasze

boleści, a myśmy Go za skazańca uznali, chłostanego

przez Boga i zdeptanego» (Iz 53,4). Starty dla grzechów

naszych. A jednak czyż nie mówiono na Golgocie:

«jeśli jesteś Synem Bożym, zejdź z krzyża» (Mt 27,40)?

Tak mówiono. A przecież prorok wiedział, a przecież Izajasz

mówił wiele wieków wcześniej: «On był przebity za nasze

grzechy, zdruzgotany za nasze winy (…). Wszyscyśmy

pobłądzili jak owce, każdy z nas się obrócił ku własnej drodze,

a Pan zwalił na Niego winy nas wszystkich. (…) Tak!

Zgładzono Go z krainy żyjących; za grzechy mego ludu

został zbity na śmierć» (Iz 53,5-6.8).

Starty za grzechy nasze! Serce Jezusa – starte za grzechy…

Całe ciało Ukrzyżowanego ogarniają stopniowo bóle

konania. Powoli śmierć dociera do Serca. Jezus mówi:

«Wykonało się!» (J 19,30). «Ojcze, w ręce Twoje oddaję

ducha mego» (por. Łk 23,46). Jakże inaczej miały się

wypełnić Pisma? Jakże inaczej miało się wypełnić słowo

proroka, który mówi: «Zacny mój Sługa usprawiedliwi wielu,

(…) a wola Pańska spełni się przez Niego!» (Iz 53,11.10).

Wola Ojca! Nie moja, lecz Twoja wola”.


Ks. Stefan Misiniec

Zaczepka ewangeliczna - VIII Niedziela Zwykła

Drukuj PDF

PIERWSZE CZYTANIE                                                              
(Iz 49,14-15)
Bóg nie opuszcza swojego ludu

Czytanie z Księgi proroka Izajasza.

Mówił Syjon: „Pan mnie opuścił, Pan o mnie zapomniał”.
„Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie”.

Oto słowo Boże.


PSALM RESPONSORYJNY                                           
(Ps 62,2-3.6-7.8-9ab)

Refren: Jedynie w Bogu spokój znajdzie dusza.

Jedynie w Bogu spokój znajduje ma dusza, *
od Niego przychodzi moje zbawienie. 
Tylko On jest opoką i zbawieniem moim, *
twierdzą moją, więc się nie zachwieję. 

Jedynie w Bogu szukaj spokoju, duszo moja, *
bo od Niego pochodzi moja nadzieja. 
On tylko jest skałą i zbawieniem moim, *
On moją twierdzą, więc się nie zachwieję. 

W Bogu zbawienie moje i chwała. *
Bóg opoką mocy mojej i moją ucieczką. 
W każdym czasie Jemu ufaj, narodzie. *
Przed Nim wylejcie wasze serca. 


DRUGIE CZYTANIE                                                       
(1 Kor 4,1-5)
Bóg jest sędzią, nie sądźcie przedwcześnie

Czytanie z Pierwszego Listu św. Pawła Apostoła do Koryntian.

Bracia:
Niech ludzie uważają nas za sługi Chrystusa i za szafarzy tajemnic Bożych. A od szafarzy już tutaj się żąda, aby każdy z nich był wierny.
Mnie zaś najmniej zależy na tym, czy będę osądzony przez was, czy przez jakikolwiek trybunał ludzki. Co więcej, nawet sam siebie nie sądzę. Sumienie nie wyrzuca mi wprawdzie niczego, ale to mnie jeszcze nie usprawiedliwia. Pan jest moim sędzią.
Przeto nie sądźcie przedwcześnie, dopóki nie przyjdzie Pan, który rozjaśni to, co w ciemnościach ukryte, i ujawni zamiary serc. Wtedy każdy otrzyma od Boga pochwałę.

Oto słowo Boże.


ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ                                       
(Mt 6,33)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.
Starajcie się naprzód o królestwo Boże i o jego sprawiedliwość, 
a wszystko będzie wam dodane. 
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.


EWANGELIA                                                                                            
(Mt 6,24-34)
Ufność w Opatrzność Bożą

Słowa Ewangelii według świętego Mateusza.

Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie.
Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić; ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie? Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichrzów, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one?
Kto z was przy całej swej trosce może choćby jedną chwilę dołożyć do wieku swego życia?
A o odzienie czemu się zbytnio troszczycie? Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną: nie pracują ani przędą. A powiadam wam: nawet Salomon w całym swoim przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich. Jeśli więc ziele na polu, które dziś jest, a jutro do pieca będzie wrzucone, Bóg tak przyodziewa, to czyż nie o wiele pewniej was, małej wiary?
Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przy odziewać? Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się naprzód o królestwo Boga i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane.
Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Dosyć ma dzień swojej biedy”.

Oto słowo Pańskie.

 

Obraz  nauczania Jezusa w Ewangeliach

 

„Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną: nie pracują

ani przędą. A powiadam wam: nawet Salomon w całym

swoim przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich.

Jeśli więc ziele na polu, które dziś jest, a jutro do pieca

będzie wrzucone, Bóg tak przyodziewa, to czyż nie o wiele

pewniej was, małej wiary?” (Mt 6,28-30)

 

Pan Jezus przyszedł nauczyć nas postrzegania świata

i jego spraw przez pryzmat ducha.

Bóg jest światłością. Przełożyć Bożą rzeczywistość

na ludzki sposób pojmowania, jest niebywale trudne,

wprost niemożliwe. Nauczyciel Bożej prawdy, stanął

więc przed pytaniem, w jaki sposób przekazać ją ludziom,

aby zrozumieli. Przemawiał do umysłów i serc.

Ograniczeniem w przyjęciu Bożych prawd jest wolność

człowieka, która gdy jest źle pojęta, przekształca się

w swawolę. Wolność – atrybut boskości – wymaga

gotowości uczestniczenia w tworzeniu dobra,

który buduje świat oparty na Bożych przykazaniach.

 

Przypowieści Jezusa, przemawiały do wyobraźni,

ponieważ Nauczyciel czerpał przykłady z codziennego

życia, obrazował zjawiskami przyrody znanymi każdemu

człowiekowi. Św. Marek na początku swej Ewangelii

przytacza taką przypowieść Jezusa: «Z czym porównamy

królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy?

Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię,

jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi.

Lecz wsiane wyrasta i staje się większe od jarzyn;

wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki powietrzne

gnieżdżą się w jego cieniu» (Mk 4,30-32 ). Mówił dalej:

«Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś

nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie

i w nocy nasienie kiełkuje i rośnie, on sam nie wie jak.

Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło,

potem kłos, a potem pełne ziarnko w kłosie. A gdy stan

zboża na to pozwala, zaraz zapuszcza się sierp, bo pora

już na żniwo» (Mk 4,26-29). Rolnik obserwujący cierpliwie

wzrost zboża, wie z praktyki, że nie może zaniedbać

pory żniw, gdyż przepadłyby mu plony. Mistrz z Nazaretu

takie zaniedbanie napiętnował w przypowieści o talentach.

Święty Jan Ewangelista zapisał Chrystusową zachętę:

„Podnieście oczy i popatrzcie na pola, jak bieleją na żniwo.

Żniwiarz otrzymuje już zapłatę i zbiera plon na życie wieczne,

tak iż siewca cieszy się razem ze żniwiarzem”. (J 4,35-36).

 

Człowiek wyszedł „z ręki Boga” jako dzieło „bardzo dobre” .

Otrzymał zadanie pomnażania dobra wokół siebie

i przyczyniać się do jego  rozwoju w świecie.

W ten sposób ma swój niezastąpiony wkład w dzieło

stworzenia i sam również korzysta z dobroci otoczenia.

Niszczy dzieło Dobrego Boga, postępując źle.

Chrystus wchodząc z Ewangelią pomiędzy ludzi

w Palestynie, przypomniał najpierw przykazania Stwórcy

i rozpoczął odnowę zasad niszczonych przez grzeszników.

Pokazywał przy tym możliwość regeneracji sił ducha

i oczyszczenia się z brzydoty etycznej.

 

Przez swoje nauczanie i działalność, Jezus z niezwykłą

ofiarnością budował wspólnotę, nazwaną przez Niego

„owczarnią”, która stała się początkiem nowego Ludu Bożego.

Ten Lud poprowadzi wyznaczony przez Chrystusa apostoł –

Piotr: „Ty jesteś Piotr [czyli skała], i na tej Skale zbuduję

Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą” (Mt 16,18).

Każda z tych istotnych i historycznych wypowiedzi,

przekazana językiem klasycznej poezji, trafiała do słuchaczy

a nam pomaga zrozumieć wizję Chrystusowych założeń.

Święty Jan Apostoł zapisał, że po wyroku wydanym przez

Kajfasza na Jezusa, przywódca ten „jako najwyższy kapłan

w owym roku wypowiedział proroctwo, że Jezus miał umrzeć

za naród, a nie tylko za naród, ale także, by rozproszone

dzieci Boże zgromadzić w jedno” (J 11,51-53).

 

W nauczaniu Pana Jezusa była siła ducha, przyciągająca

słuchaczy: „A wszyscy zdumieli się, tak że jeden drugiego

pytał: Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą” (Mk 1,27).

Ewangelie posługują się bardzo prostym językiem

i trafnością sformułowań – Ewangeliści dołożyli starań,

żeby jak najwierniej oddać zarówno naukę, jak i sposób

jej przekazania. Wstrząsające wrażenie czyniły na ludziach

cudowne znaki – uzdrowienia ciężko chorych, wskrzeszenia

umarłych. Przekaz słowny zawarty w Dobrej Nowinie

odbiega zasadniczo od innych pism tamtego czasu

i późniejszych wieków. Ewangelie mają swoją specyfikę.

Łączą uniwersalizm z prostotą, poruszają i tłumaczą

najważniejsze zagadnienia niepokojące każdego człowieka.

 

Święty Jan Paweł II w homilii (1984 r.), mówił:

„Kluczem do zrozumienia tych wszystkich porównań:

o liliach polnych, o trawie, o ptakach niebieskich jest

właśnie zdanie: «Starajcie się naprzód o królestwo Boga

i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane».

Sprawiedliwość Królestwa Bożego jest dobrem nieporównanie

wyższym w stosunku do wszystkiego, o co człowiek może

zabiegać, służąc Mamonie. Czyż tajemnica Odkupienia

nie mówi nam szczególnie wiele o Bożej Opatrzności?

O Bogu, który tak umiłował świat, że Syna swego

Jednorodzonego dał, ażeby każdy, kto w Niego wierzy…

miał żywot wieczny? Czyż nie to jest ostateczną miarą

tej Opatrzności? Miarą naczelną i nadobfitą? Czyż tajemnica

Odkupienia nie potwierdza tej prawdy, że naprzód trzeba

starać się o Królestwo Boże i Jego sprawiedliwość?

Czy ta właśnie prawda Ewangelii nie jest szczególnie

zagrożona w życiu człowieka naszych czasów?”

 

Nasz Wielki Święty Rodak rozważanie swe zakończył

modlitwą zaczerpniętą z Księgi Psalmów (Ps 62,6-7):

 

Jedynie w Bogu szukaj spokoju, duszo moja

bo od Niego pochodzi moja nadzieja.

On tylko jest skałą i zbawieniem moim,

On moją twierdzą, więc się nie zachwieję.

 

Ks. Stefan Misiniec

Idź do góry

Msza święta szkolna

w niedziele o godzinie 11:00
 
/fot. J. Leski/

Nowenna do Matki Bożej Nieustającej Pomocy

Nowenna do Matki Bożej Nieustającej Pomocy w każdą środę o godzinie 17:45



Intencje do nowenny można składać pod obrazem Matki Bożej przy Ołtarzu Głównym 

HISTORIA OBRAZU

Kazanie maryjne na Mszy świętej w środę o godz. 18:00 
 

Polecamy


Gość Niedzielny

Papież Franciszek na Twitterze

Jubileusz Miłosierdzia

W diecezji


Światowe Dni Młodzieży

Archidiecezja Krakowska

Szpital Domowy 

Copyright © Parafia św. Józefa w Kalwarii Zebrzydowskiej 2017

Template by Joomla 2.5 Templates & Przeprowadzki zagraniczne Kraków.